ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Kto mordował w Katyniu 
Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. 
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Kanciarze z Wall Street 
Film przedstawia kulisy Wall street . Metody działania , które doprowadziły w ciągu kilku ostatnich lat do wywołania kryzysu finansowego. 
Iwo Cyprian Pogonowski 
Notka wikipedii dotycząca osoby prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Nie dajmy się lobbystom energetyki jądrowej! Wywiad z prof. Mirosławem 
Energetyka jądrowa jest przeżytkiem - nadzieje na tanią energię dawała w latach 60. ubiegłego stulecia, czyli przed pół wiekiem. Okazało się natomiast, że jest kosztowna, niebezpieczna, i nie wiadomo, jak poradzić sobie np. z jej odpadami. Istnieje jednak silne lobby łapówkarskie, które wciska energię jądrową do krajów słabych politycznie i gospodarczo. Nie możemy się mu poddać. 
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Folksdojcz 
Fantastyczny zespół - poruszający ważne problemy społeczne stworzył bardzo dosadną piosenkę, będącą miksem wywiadu telewizyjnego z śpiewem zespołu. 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
więcej ->

 
 

Czy neokonserwatyzm jest... konserwatyzmem? [głos w ankiecie „Frondy”] Remigiusz Okraska


Neokonserwatyzm jest zaprzeczeniem zasad i praktyk społecznych konserwatyzmu. Nie jest też doktryną opozycyjną wobec liberalizmu. Jest natomiast jego nową, bardziej agresywną wersją.

Stanowi on współczesną odmianę XIX-wiecznej Szkoły Manchesterskiej. Jest to wyrachowana synteza agresywnego wolnorynkowego kapitalizmu i protekcjonizmu gospodarczego, a także tradycjonalistycznej frazeologii i zaawansowanej „postępowej” inżynierii społecznej.

Neokonserwatyzm nie broni wolnego rynku i prywatnej własności. Broni swobody gospodarczej dla wielkich firm: zmniejsza im obciążenia podatkowe i inne (np. liberalizuje przepisy ochrony środowiska), jednocześnie wspierając je na różne sposoby z publicznej kasy (np. poprzez nakłady na badania naukowe). Wydatki publiczne, stawki podatkowe czy deficyt budżetowy bynajmniej nie maleją – w każdym razie niezbyt znacznie – za rządów neokonserwatystów, a bywało, jak czasem w latach Reagana, że rosły. Zmienia się natomiast dysponowanie budżetem – mniej dla sfery publicznej (oświata, służba zdrowia, ubezpieczenia społeczne itp.), by więcej dać dużemu biznesowi.

Neokonserwatyzm nie robi nic, by zminimalizować postępującą koncentrację własności, typową dla oligarchicznego kapitalizmu. Polityka neoliberalna jest przyjazna wyłącznie biznesowi wielkiemu – to on może liczyć na ulgi podatkowe, ukryte wsparcie (np. budowa autostrad, którymi za półdarmo jeżdżą towary wielkich firm, nie zaś lokalnych producentów), korzystne przepisy (np. sanitarne, zbyt kosztowne do zastosowania przy małej skali wytwórczości).

USA epoki neokonserwatyzmu to w efekcie kraina ekspansji Wal-Marta i upadku tysięcy drobnych sklepów. Kraina rozrostu gigantycznych chlewni Smithfielda i bankructw setek rodzinnych gospodarstw rolnych. Kraina niskiego bezrobocia (choć i tak wyższego niż w socjal-rynkowej Danii czy Holandii) i milionów posad typu McJob – niskopłatnych, tymczasowych, oznaczających nie tylko brak stabilizacji ekonomicznej, ale skutecznie uniemożliwiających normalne życie (świetnie opisała to Barbara Ehrenreich w książce „Za grosze. Pracować i (nie) przeżyć”).

Także w sferze kulturowej neokonserwatyzm stanowi współczesną wersję Szkoły Manchesterskiej. Tamta zaowocowała wiktoriańską, groteskową bigoterią na pokaz, przy jednoczesnym wspieraniu przez te same kręgi ultranowoczesnych rozwiązań i postaw. Ówczesna Anglia to nie tylko lamenty nad cudzołóstwem czy rozwodami. To także siłowe rozbijanie wiejskich wspólnot, by zapełnić fabryki pracownikami, inwazja prymitywnej kultury masowej, promowanie mnóstwa „postępowych” teorii i stylów życia.

Neokonserwatyzm szermuje hasłami religijnymi i patriotycznymi. Bywają one groteskowe, jak wywody przeciw teorii ewolucji; bywają zasłoną dymną dla zbrodniczych postępków typu inwazja na Irak. Ale nawet nie w tym rzecz. Ów „konserwatyzm” neokonserwatyzmu sprowadza się do kilku sztandarowych sloganów i spraw, zupełnie pomijając mnóstwo kwestii składających się na dobre, stabilne i godne życie ludzkich wspólnot. Tyradom przeciwko aborcji, pornografii czy tzw. małżeństwom homoseksualnym – miłym dla ucha nie tylko konserwatysty, lecz także wielu osób o zdrowym rozsądku – nie towarzyszy namysł nad innymi aspektami życia. Neokonserwatyści potrafią jednym tchem deklarować przywiązanie do wartości rodzinnych i wspólnotowych, a przy tym promować skrajny leseferyzm w sferze gospodarczej (tak jakby szef-tyran mógł stać się po pracy czułym, kochającym mężem i ojcem), indywidualizm w stylu życia (tak jakby tzw. mobilność nie była sprzeczna z tworzeniem stabilnych społeczności) czy wyborach konsumpcyjnych (tak jakby szkodliwa dla psychiki była tylko pornografia, a prymitywne rozrywki już nie).

Gdyby potraktować neokonserwatyzm literalnie, widoczne byłoby doprowadzenie do absurdu doktryny o grzechu pierworodnym. Patologie – narkomania, pornografia, przestępczość itd. – to dla jego teoretyków efekt wyłącznie jednostkowej podatności na uleganie pokusom. Ani śladu po refleksji nad tym, co akcentuje nauka społeczna Kościoła, a Jan Paweł II zwał „strukturami grzechu” – mowa o całym otoczeniu społecznym i warunkach bytowania. Jeśli potępia się np. pornografię czy aborcję, to doprawdy bardzo się trzeba starać, aby nie dostrzec w nich pochodnej hedonistycznego, skomercjalizowanego stylu życia, promowanego przez współczesny wolny rynek. W imię czego współczesny człowiek miałby się wyrzekać takich postępków, skoro wszystko – od ideologii, przez telewizję, na ulicznych reklamach kończąc – namawia go, aby był „panem własnego ciała” oraz „zrobił sobie dobrze”. Neokonserwatyzm wygląda więc na promocję swoistej społecznej schizofrenii.

„Tradycjonalizm” neokonserwatyzmu nie jest jednak kwestią nieprzemyślaną czy dziwacznym ozdobnikiem. Stanowi wyrachowaną strategię mobilizacji politycznej. Czerpie on bowiem siłę ze swoich nie tyle słabości, co ze szkodliwych skutków wcielania w życie własnych pomysłów. Neoliberalna ofensywa w sferze ekonomicznej skutkuje destabilizacją społeczną (efekt deregulacji gospodarki i demontażu socjalnych funkcji państwa) oraz chaosem kulturowym (efekt konsumpcjonizmu i ideologii nieskrępowanej swobody rynkowego wyboru). Przekłada się to w najlepszym razie na zamęt moralny i różne „zwykłe” patologie, w najgorszym zaś na swoisty kolaps (wyludnione całe miasta, wymarłe centra innych, wojny gangów itp.). W takiej sytuacji rośnie potrzeba przywrócenia ładu moralnego, pojawia się tęsknota za „starymi dobrymi czasami”. „Tradycjonalizm” neokonserwatyzmu to właśnie lep na wyborców spragnionych powrotu do normalności. Dzięki socjotechnicznym sztuczkom i zmasowanemu medialnemu praniu mózgów, wyborcom skutecznie wmawia się, że bolączki najlepiej rozwiążą ich sprawcy.

Świetnie opisał ten proces Thomas Frank w swej głośnej książce „What’s the matter with Kansas?”. Stan Kansas powinien być zapleczem Demokratów. Jest bowiem regionem ubogim, dotkniętym bezrobociem i skutkami deregulacji w gospodarce, zdewastowana jest w nim sfera publiczna, zaś mieszkańcy to głównie elektorat „prospołeczny”. Tymczasem głosują oni za Republikanami, przyciągani do nich retoryką konserwatywno-religijną. Tyle tylko, że konsekwencją polityki neoliberalnej nie jest rozkwit konserwatywnego ładu społecznego, lecz dokonujący się pod konserwatywnymi hasłami rozkwit patologii społecznych.

O ile w ojczy?nie neokonserwatyzmu rozbijanie społeczno-kulturowych podstaw konserwatyzmu dokonuje się w sposób przewrotny i zakamuflowany, o tyle w polityce zagranicznej ultraliberałowie zdejmują maskę. Tzw. szerzenie demokracji i praw człowieka dokonuje się – dosłownie – po trupach, za nic mając lokalne tradycje, suwerenność narodową, stanowisko różnorakich autorytetów (w tym Watykanu) czy zwykłą przyzwoitość (np. ordynarne kłamstwa administracji Busha ws. rzekomej broni masowego rażenia w Iraku). Jest to wyjątkowo ohydna synteza realnych interesów (geopolityka, sfery wpływów, surowce naturalne, rynki zbytu etc.) i utopijnego projektu ideologicznego. Nie da się z konserwatywnego punktu widzenia obronić promowania tzw. amerykańskiej demokracji. Inaczej niż w przypadku uniwersalizmu chrześcijańskiego nie szanuje ona bowiem lokalnych uwarunkowań kulturowych, a w wielu przypadkach dokonuje wręcz dewastacji tradycyjnych społeczności, i to bardziej wartościowych z konserwatywnego punktu widzenia. Kulturę paranoicznych protestanckich sekt i McDonald’sa trudno uznać za bardziej godną pochwały niż islam. Neokonserwatyzm stanowi ideologię zgodną z oświeceniowym projektem jednolitego, „rozumnego” ładu, lekceważącego wszelkie tradycje i kulturowe zróżnicowanie ludzkości.

Wielu zwolenników neokonserwatyzmu traktuje krytykę tej doktryny jako przejaw lewactwa. Sęk w tym, że neokonserwatyści z lewakami kłócą się głównie o sprawy drugorzędne. Faktyczny konflikt toczy się nie na linii lewica – prawica, lecz wokół kwestii „globalizacja czy tożsamość”. Konserwatyści stają po stronie tożsamości i bliżej im do takich lewicowych postaci, jak Jean-Pierre Chevenement, Oskar Lafontaine, Ralph Nader czy Ryszard Bugaj. Neokonserwatyści stają po stronie globalizacji, a ich sojusznikami są lewicujący liberałowie Tony Blair, Adam Michnik i Joschka Fischer.

Neokonserwatyzmu nie należy „przeszczepiać”. Takie naśladownictwo jest nie do przyjęcia – niezależnie, czy obejmuje wzorce sowieckie, czy neoliberalne. Sednem konserwatyzmu jest przekonanie, że każdy kraj i wspólnota narodowa mają własne dziedzictwo ideowe, odrębne uwarunkowania oraz swoją drogę do przebycia. Neokonserwatyzm jest natomiast ideologią „globalną”, stojącą w sprzeczności z tożsamością narodową i różnorodnością kulturową.

Jest on także ideologią po prostu szkodliwą z punktu widzenia wartości, które konstytuują konserwatywny ład społeczny. Warto w tym miejscu zacytować Johna Graya. Ten niegdysiejszy apologeta i współpracownik Margaret Thatcher, po latach bardzo krytycznie opisał skutki społeczne brytyjskiej odmiany neokonserwatyzmu z punktu widzenia wartości konserwatywnych. W swym eseju „Dziwna śmierć Anglii torysów” pisał: „Jednym z najważniejszych skutków zastosowanej w Wielkiej Brytanii po 1979 roku radykalnej strategii wolnorynkowej był demontaż tych koalicji interesów ekonomicznych i grup społecznych, które były rękojmią istnienia konserwatyzmu przedthatcherowskiego. /.../ Średnioterminowym skutkiem neoliberalnej polityki konserwatystów w Wielkiej Brytanii jest erozja etosu w takich instytucjach jak służba państwowa i służba zdrowia, które poddano reformie zgodnej z receptami myślenia kontraktowego i menedżerskiego. Jakby było mało tej dewastacji znaczącego obszaru brytyjskiego dziedzictwa instytucji obywatelskich, owo neoliberalne dążenie do wtłoczenia życia społecznego w prymitywne ramy modelu wymiany rynkowej przyspieszyło delegitymizację takich instytucji jak monarchia i Kościół. /.../ destruktywna polityka deregulacji rynku pracy, która w latach osiemdziesiątych rozbijała ruch związkowy, w latach dziewięćdziesiątych zaczęła niszczyć tkankę klas średnich wykonujących wolne zawody. /.../ Anglia torysów – owa bogata sieć wzajemnie powiązanych interesów, więzi szacunku społecznego i odziedziczonych instytucji, sieć, którą zdolność polityczna torysów skutecznie chroniła i odtwarzała poprzez umiejętną jej adaptację do instytucji demokratycznych Wielkiej Brytanii – ta Anglia torysów jest dziś praktycznie martwa”.

Na pytanie, czy należy przeszczepić neokonserwatyzm na polski grunt, odpowiadam zatem, że wręcz przeciwnie. Powinniśmy go potraktować tak, jak porządny szeryf, obrońca swej lokalnej społeczności, potraktowałby przyjezdną bandę koniokradów.
30 styczeń 2007

Remigiusz Okraska 

  

Archiwum

Na stronie internetowej NIK można zamówić pracę magisterską
lipiec 27, 2002
PAP
Gosiewski o korupcji przy naborze na aplikacje
luty 19, 2006
PAP
Israelis ‘blew apart Syrian nuclear cache’
wrzesień 16, 2007
US utracili kontrolę nad prowincją Anbar
wrzesień 14, 2006
marduk
Sądowa farsa?
luty 18, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Sowieci - w Norymberdze - żądali postawienia Niemców przed sądem za zbrodnię katyńską. A Bush ....?
luty 2, 2004
PAP
Aurea mediocritas (!)
listopad 10, 2005
Marek Olżyński
Światowy kryzys finansowy
czerwiec 2, 2002
Michel Chossudovsky
"Żółte Niebezpieczństwo?"
luty 5, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Ach te media. Fantazja u nich, że hej!
lipiec 30, 2004
PAP
Obozowisko bezrobotnych przed URM
sierpień 28, 2003
Mirosław Żeberek
Wyobra?cie sobie Państwo
styczeń 24, 2003
Akcyzowa kompromitacja władzy
maj 20, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Niemcy nie dadzą się wciądnąć w wojnę
styczeń 19, 2003
PAP
To Twoja kolejna "lektura obowiązkowa"
grudzień 31, 2006
mil.
Koszty kapitulanctwa (2)
czerwiec 18, 2003
prof. Jerzy Robert Nowak
Piraci ośmieszają mocarzy tego świata
wrzesień 11, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
How Good Was the Good War?
lipiec 21, 2008
LIST DRUGI
wrzesień 18, 2005
aaa
Instytut Analiz Bezpieczeństwa Narodowego ProPolonia.pl
marzec 4, 2009
Dariusz Kosiur
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media