ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Paszporty szczepionkowe to koń trojański (napisy PL) 
 
Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
Zielony ŁAD zniszczy UE, a wcześniej zniszczy prywatną własność 
 
Atak pistapo w Gdańsku 
Atak "policji" na proteście w czasie przemowy Krzysztofa Kornatowicza - Gdańsk - 10.10.2020r.  
Co musimy zrobić aby pokonać globalistów? 
Brat Alexis Bugnolo z Rzymu. 
Rząd Stanów Zjednoczonych CELOWO niszczy żywność amerykańskich Farmerów i stymuluje kryzys zaopatrzenia w żywność 
Jakiś czas temu na oficjalnej stronie ONZ ukazał się artykuł "Korzyści z głodu na świecie". Wprawdzie szybko go usunięto, lecz nadal jest dostępny w internetowych archiwach 
Aresztowanie Prezydenta Korei Południowej 
 
Czy zaszczepieni staną się własnością koncernów farmaceutycznych? 
Czy szczepienia służą nowoczesnemu niewolnictwu? 
Nanotechnologia w szczepionkach 
PIĄTA KOLUMNA - SPRAWOZDANIE Z PRAC NAD ANALIZĄ ZAWARTOŚCI I DZIAŁANIA "SZCZEPIONEK" NA COVID 
Ujawnienie globalnej gospodarki ludobójstwa w Gazie 
W raporcie oskarża ponad 60 korporacji o „podtrzymywanie i czerpanie zysków z izraelskiej okupacji, apartheidu i ludobójstwa”.
Do tych firm należą między innymi Google, Amazon, Hyundai, Booking.com i bank Barclays. 
Izraelscy żołnierze zamordowali 15 sanitariuszy i ratowników ze Strefy Gazy i zakopali w nieoznaczonym masowym grobie 
 
Damian Garlicki - ratownik medyczny przypomina! 
 
Planet Lockdown 
Planet Lockdown to film dokumentalny o sytuacji, w jakiej znalazł się świat. Twórcy filmu rozmawiali z niektórymi z najzdolniejszych i najodważniejszych umysłów na świecie, w tym z epidemiologami, naukowcami, lekarzami, prawnikami, aktywistami, mężem stanu... 
Znany brytyjski prezenter radiowy, który nazwał antyszczepionkowców "idiotami", trafił do szpitala 
Jego płuca były „pełne skrzepów krwi”. James Whale ujawnia, że ​​otrzymał transfuzję krwi, ale to nie zadziałało.
We wrześniu ubiegłego roku prezenter radiowy napisał, że nie może się doczekać kolejnego zastrzyku. „Wszyscy przeciwnicy szczepień, wszyscy idioci, wszyscy szaleńcy, którzy mnie trollują, wiecie, co możecie zrobić?  
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Promieniowanie telefonów komórkowych, kontrola, uzależnienie – sposoby wyjścia z pułapki cyfrowej 
5G to technologia totalnej kontroli, która prze okazji niszczy zdrowie użytkownika 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
ZBRODNICZY DRUK 3238 + REFERENDUM “STOP BEZKARNOŚCI FUNKCJONARIUSZY PUBLICZNYCH” 
 
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
więcej ->

 
 

Cieszę się z każdej chwili...

Cieszę się z każdej chwili...

Rozmowa z Marią Siwińską - poetką, pisarką, z pochodzenia wilnianką, od lat mieszkającą w Łodzi

Panią Marię spotkałam w jej domu. Wejście do niego zdobią róże. Z tyłu znajduje się ogródek z pięknymi hortensjami. Pani Maria to osoba, na której twarzy maluje się wiele dobra. Emanuje z niej radość, która wyraża się w życiowym optymizmie, umiłowaniu ludzi, przyrody i świata.

Jest Pani z pochodzenia wilnianką. Jak to się stało, że przyjechała Pani do Łodzi?
- To był rok 1945. Musieliśmy wyjechać z Wilna. Najpierw pół roku mieszkaliśmy w Warszawie. Przyjechaliśmy tam całą rodziną, jednak ojcu zabroniono zostać i po dwóch miesiącach musiał wracać do Wilna. Potem przenieśliśmy się do Łodzi. Rozpoczęłam studia na Uniwersytecie Łódzkim. Szkoła, do której chodziłam w Wilnie, to jedyna szkoła z Kresów, której ukończenie było uznawane na wszystkich polskich uczelniach na równi z maturą. Tam uczyli profesorowie, którzy po wojnie przyszli do Łodzi i do Warszawy - najlepsza polska kadra naukowców. To było X Gimnazjum. Oczywiście maturę też można było zdawać, składało się ją z jedenastu przedmiotów. Ja niestety nie zdążyłam.

Jak wspomina Pani swój rodzinny dom?
- Mieszkałam w samym centrum Wilna. Było nas troje - ja, siostra i mój stryjeczny brat, którego ojciec wychowywał. Na wakacje rodzice zabierali nas na wieś. Brat mojego dziadka był duchownym. Opiekował się lud?mi sztuki. Może stąd moje zamiłowanie do tworzenia? Nasz dom był specyficzny. Bardzo dbano, abyśmy kształcili się dodatkowo w muzyce i językach obcych. Po lekcjach z koleżankami chodziłam do madame na lekcje francuskiego. Oprócz tego w szkole był język rosyjski, polski, litewski i łacina. Uczyłam się grać na fortepianie, byłam nawet na przesłuchaniu u słynnego profesora Szpunarskiego, który kiedyś zdobył I nagrodę w konkursie chopinowskim.

Często wraca Pani w rodzinne strony?
- Tak, dopóki żył mąż to tak. Teraz już trochę rzadziej, ale staram się co jakiś czas pojechać do Wilna. Mam tu w Łodzi koleżankę, z którą chodziłam jeszcze do przedszkola. Działam w Towarzystwie Przyjaciół Wilna. To pozwala mi często obcować z lud?mi stamtąd. Bo tam byli inni ludzie, inna kultura.

Po przyje?dzie do Łodzi rozpoczęła Pani studia na UŁ. Skończyła Pani trochę nietypowy - jak dla poety - kierunek.
- Skończyłam biologię ze specjalizacją mikrobiologii. Przez rok pracowałam w szpitalu przy analizach, ale nie lubiłam tej pracy. Potem, gdy byłam już mężatką, poszłam pracować w szkole. Akurat trafiłam do szkoły muzycznej. Jednak po roku też zrezygnowałam z tego zajęcia. Na pytanie dyrektora, dlaczego odchodzę, powiedziałam: już nie mogę powtarzać tego samego materiału. Jednak nie to było główną przyczyną. Lubiłam dzieci, jednak nie odpowiadała mi atmosfera wśród nauczycieli, prawie wszyscy należeli do partii. W szkole przepracowałam tylko rok, ale do dziś z moimi uczniami utrzymuję kontakt.

Jak to się stało, że zaczęła Pani pisać?
- Po kilku latach, jak mieszkałam tu w Łodzi, przyjechał do nas - do mnie i mojego męża - z Wilna mój ojciec. Dowiedział się od kogoś, że ogłoszony został konkurs na opowiadanie. Poprosił, żebym spróbowała. To była moja pierwsza próba literacka - dostałam wyróżnienie. Już tak dokładnie nie pamiętam, ale to było opowiadanie o ojcu i psie. Potem mój mąż zadecydował, że zamiast szukać gdzieś nudnej pracy, zacznę pisać. Wysłałam swój tekst na konkurs zorganizowany przez wydawnictwo łódzkie, dostałam nagrodę. Potem już w każdym konkursie literackim otrzymywałam jak nie wyróżnienie, to nagrodę. Po pewnym czasie pan Tadeusz Chróścielewski zaproponował mi wstąpienie do Związku Literatów Polskich. Wydałam swój pierwszy zbiór opowiadań. Następnie była jakaś powieść, tłumaczenie. To wszystko się ukazywało.

Co Panią inspiruje?
- Nie mogę powiedzieć, bo tego sama nie wiem. Zdarza się czasem, że siadam i za chwilę tekst jest gotowy.

Dar Boży?
- Chyba tak.

Spotyka się Pani z czytelnikami?
- Tak, bardzo lubię bezpośredni kontakt z lud?mi. Najbliższe spotkanie odbędzie się chyba 9 września. Z tych spotkań najbardziej nie lubię podpisywania książek. Jednak czasem przychodzą do mnie takie osoby, którym z chęcią wpisuję dedykację. Ostatnio przyszła jedna pani z moim tomikiem wierszy. Na stole stały róże. Zastanawiałam się, co jej napisać, nagle spojrzałam na kwiaty w wazonie i wzięłam do ręki pióro: "Marysieńko, kwiat to uśmiech ziemi". Tak jej napisałam i chyba się to spodobało.

Wydaje Pani i tomiki wierszy, i zbiory opowiadań. Co jest Pani bliższe?
- Lubię krótkie opowiadania. Piszę też poezję. Staram się, by ukazywały się na przemian - raz tomik wierszy, następnym razem opowiadania.

Pani poezja jest pełna zachwytu nad światem, skąd się to bierze?
- Dziś ludzie chyba czegoś nie rozumieją. Panuje teraz straszna pogoń za pieniędzmi i świat jest zafałszowany. Moja dewiza brzmi: "nic ponad miarę". Ludzie powinni się nauczyć dostrzegać piękno. Dokładnie w tym, co ich otacza, nie chcieć czegoś wielkiego, ale umieć się cieszyć tym, co jest. Właśnie poprzez moją poezję chcę ich na to uwrażliwić.

Potrafi Pani cieszyć się z tego, co jest?
- Tak. Ze spotkanego człowieka, z otaczającego świata, z małego piękna. Z mojego ogródka, w którym mimo że ich nie sadzę, ciągle kwitną kwiaty. To jest dla mnie dar od Boga, taki uśmiech ziemi.

Czy ma Pani jakiś wzór, jakiegoś poetę, który jest dla Pani szczególnym mistrzem?
- Dużo jest teraz różnych poetów. W nowej antologii poezji religijnej jest wielu doskonałych poetów i doskonałej poezji. Czytam współczesną poezję. Moje utwory charakteryzuje coś, co jakby odróżnia mnie od innych - w poezji mam styl muzyczny. Nie każdy przyjmuje taki styl. To zdarza się bardzo rzadko.

W swoich opowiadaniach opisuje Pani różne miejsca, chyba dużo Pani w życiu widziała?
- Tak. Dzięki pracy mojego męża, który był naukowcem na Politechnice Łódzkiej, dużo podróżowałam, zje?dziłam prawie całą Europę. Za każdym razem spotykałam nowych ludzi, zdobywałam inne doświadczenia.

Prowadziła Pani ciekawe życie?
- Powiedziałabym raczej, że teraz prowadzę. Ostatnio dostałam zaproszenie z Paryża. Niestety, nie pojadę ze względu na stan zdrowia. Od rana do wieczora ktoś mnie odwiedza - przychodzą koledzy, uczniowie. W moim domu ciągle ktoś jest. Nawet wigilię dla zarządu Towarzystwa Przyjaciół Wilna zorganizowaliśmy tutaj.


Anna Skopińska
13 sierpień 2003

przesłała Elżbieta 

  

Archiwum

PIEŚŃ SŁOWIAŃSKA DO „ŁUPASZKI”
luty 9, 2009
Zygmunt Jan Prusiński
Lewica, prawica, bęc
wrzesień 7, 2006
Artur Łoboda
Polski "Titanic" z unijną orkiestrą
styczeń 26, 2005
Ksiądz profesor Czesław S. Bartnik
IV Rzeczpospolita
marzec 17, 2004
SOBCZAK i SZPAK
Kapitalizm tuż po socjalizmie. Obdarci z wszystkiego
styczeń 29, 2008
Marek Olżyński
Christians in Jerusalem want Jews to stop spitting on them
listopad 14, 2007
przysłał ICP
Wojowniczy Milosnik Pokoju
marzec 3, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Retrospekcja, czyli rzecz o obłudnikach
kwiecień 4, 2006
Marek Olżyński
Po wyborach
listopad 29, 2006
Renata Rudecka-Kalinowska
Korporacyjna globalizacja
styczeń 2, 2006
Goska
Putin i inni
luty 5, 2005
zaprasza.net
Ekonomia na codzień czyli historie lokalne.
kwiecień 5, 2004
Jan lucjan Wyciślak
Kpina sądowa w sprawie FOZZ
marzec 30, 2005
Kto komu służy?
październik 31, 2003
Artur Łoboda
Odwrócona logika
sierpień 17, 2008
wp.pl
Hektary na halę
styczeń 29, 2004
Dziennik Polski
Szkoło kochana mamy cię dość od rana.
marzec 10, 2009
Bogusław
Mossad Has Murdered 530 Iraqi Scientists, Academics
maj 15, 2006
Geszefciarze w sutannach i inni
styczeń 14, 2007
Artur Łoboda
MSP unieważniło przetarg na doradcę przy sprzedaży PKOBP
grudzień 27, 2003
Reuters
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media