ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

PiStapo atakuje rodziny 
Przypomnijmy sobie sceny ze świata Orwella. To już się dzieje.  
Kalisz w obronie Olszanskiego i Osadowskiego 
 
Dowody zaplanowanej akcji szczepień przeciwko nieistniejącemu kowidowi 
Sasha przedstawia dowody na to, że cały proces opracowania, produkcji i zatwierdzenia zastrzyków na Covid był jednym wielkim teatrzykiem dla mas. Cała operacja, począwszy od rzekomych "badań klinicznych", a skończywszy na samej nazwie i klasyfikacji prawnej tych zastrzyków, jest jednym wielkim oszustwem, dokonanym przez rządy i agencje regulacyjne na całym świecie w ścisłej współpracy z kartelem farmaceutycznym.  
Na wzór hitlerowski 
Eksterminacja starszych osób w Niemczech.  
Astrid Stuckelberger, sygnalistka WHO - wywiad 'Planet Lockdown' 
 
Co musimy zrobić aby pokonać globalistów? 
Brat Alexis Bugnolo z Rzymu. 
AI nie będzie świadoma, twierdzi Roger Penrose (Nobel 2020) 
Czy sztuczna inteligencja może być i czy kiedykolwiek będzie świadoma? 
Znany brytyjski prezenter radiowy, który nazwał antyszczepionkowców "idiotami", trafił do szpitala 
Jego płuca były „pełne skrzepów krwi”. James Whale ujawnia, że ​​otrzymał transfuzję krwi, ale to nie zadziałało.
We wrześniu ubiegłego roku prezenter radiowy napisał, że nie może się doczekać kolejnego zastrzyku. „Wszyscy przeciwnicy szczepień, wszyscy idioci, wszyscy szaleńcy, którzy mnie trollują, wiecie, co możecie zrobić?  
Odważni eksperci z USA, Rosji i Czech mówią prawdę o szczepieniach  
 
Nastąpił globalny zamach stanu 
Oszustwo covid-19 zostało wymyślone w jakimś celu; była to część planu, który zaczął się na poważnie w latach 60., kiedy grupa ludzi spotkała się i zgodziła, że świat jest przeludniony. 
Historia kontroli bankowej w USA 
Dyktatura banków i ich system zadłużający, nie są ograniczone do jednego kraju, ale istnieją w każdym kraju na świecie.  
Obecna powódź w Hiszpanii to skutek działań lewaków z Unii Europejskiej 
W 1957 roku w dorzeczu rzeki Turia przepływającej przez miasto Walencja w Hiszpanii i która spowodowała co najmniej 81 ofiar śmiertelnych.
Ówczesne władze Hiszpanii zbudowały system zapór, które miały chronić miasta hiszpańskie.
Za pieniądze z UE lewacy wyburzyli wiele z tych obiektów, bo były "nieekologiczne".
 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Ceremonia otwarcia tunelu drogowego św. Gotarda 
Zapowiedź tego - co mamy dzisiaj 
AI to wyrok śmierci, który już jest wykonany 
Pod koniec 2023 roku ukazała się książka Pana Profesora „informatyka w służbie ludobójstwa” w której opisuje całe swoje życie i to, jak największe korporacja świata budowały jego zdaniem swoje marki na ludobójstwie, w tym w trakcie II Wojny Światowej i obozach zagłady 
TAK SIĘ BAWIĄ UKRAIŃCY - KORUPCJA źródłem BOGACTWA? 
Bardzo drogie auta, prywatne odrzutowce, jachty, helikoptery i nieruchomości w luksusowych europejskich destynacjach, przemyt w walizkach kilkunastu lub kilkudziesięciu milionów dolarów i ponad miliona euro tak bawią się ukraińskie elity.  
Bruksela już we wrześniu 2019 r. czyniła przygotrowania do pseudopandemii 
 
Chazarskie tajemnice Rosji 
Mowa tu o szeregu mesjanistycznych założeń leżących niemal na granicy proroctw i legend, u których podstaw leży jeden cel – że na obszarze, gdzie obecnie toczą się walki na Ukrainie, ma powstać nowe państwo żydowskie. 
Prof. Sucharit Bhakdi: wykład na temat szczepień  
 
więcej ->

 
 

Cieszę się z każdej chwili...

Cieszę się z każdej chwili...

Rozmowa z Marią Siwińską - poetką, pisarką, z pochodzenia wilnianką, od lat mieszkającą w Łodzi

Panią Marię spotkałam w jej domu. Wejście do niego zdobią róże. Z tyłu znajduje się ogródek z pięknymi hortensjami. Pani Maria to osoba, na której twarzy maluje się wiele dobra. Emanuje z niej radość, która wyraża się w życiowym optymizmie, umiłowaniu ludzi, przyrody i świata.

Jest Pani z pochodzenia wilnianką. Jak to się stało, że przyjechała Pani do Łodzi?
- To był rok 1945. Musieliśmy wyjechać z Wilna. Najpierw pół roku mieszkaliśmy w Warszawie. Przyjechaliśmy tam całą rodziną, jednak ojcu zabroniono zostać i po dwóch miesiącach musiał wracać do Wilna. Potem przenieśliśmy się do Łodzi. Rozpoczęłam studia na Uniwersytecie Łódzkim. Szkoła, do której chodziłam w Wilnie, to jedyna szkoła z Kresów, której ukończenie było uznawane na wszystkich polskich uczelniach na równi z maturą. Tam uczyli profesorowie, którzy po wojnie przyszli do Łodzi i do Warszawy - najlepsza polska kadra naukowców. To było X Gimnazjum. Oczywiście maturę też można było zdawać, składało się ją z jedenastu przedmiotów. Ja niestety nie zdążyłam.

Jak wspomina Pani swój rodzinny dom?
- Mieszkałam w samym centrum Wilna. Było nas troje - ja, siostra i mój stryjeczny brat, którego ojciec wychowywał. Na wakacje rodzice zabierali nas na wieś. Brat mojego dziadka był duchownym. Opiekował się lud?mi sztuki. Może stąd moje zamiłowanie do tworzenia? Nasz dom był specyficzny. Bardzo dbano, abyśmy kształcili się dodatkowo w muzyce i językach obcych. Po lekcjach z koleżankami chodziłam do madame na lekcje francuskiego. Oprócz tego w szkole był język rosyjski, polski, litewski i łacina. Uczyłam się grać na fortepianie, byłam nawet na przesłuchaniu u słynnego profesora Szpunarskiego, który kiedyś zdobył I nagrodę w konkursie chopinowskim.

Często wraca Pani w rodzinne strony?
- Tak, dopóki żył mąż to tak. Teraz już trochę rzadziej, ale staram się co jakiś czas pojechać do Wilna. Mam tu w Łodzi koleżankę, z którą chodziłam jeszcze do przedszkola. Działam w Towarzystwie Przyjaciół Wilna. To pozwala mi często obcować z lud?mi stamtąd. Bo tam byli inni ludzie, inna kultura.

Po przyje?dzie do Łodzi rozpoczęła Pani studia na UŁ. Skończyła Pani trochę nietypowy - jak dla poety - kierunek.
- Skończyłam biologię ze specjalizacją mikrobiologii. Przez rok pracowałam w szpitalu przy analizach, ale nie lubiłam tej pracy. Potem, gdy byłam już mężatką, poszłam pracować w szkole. Akurat trafiłam do szkoły muzycznej. Jednak po roku też zrezygnowałam z tego zajęcia. Na pytanie dyrektora, dlaczego odchodzę, powiedziałam: już nie mogę powtarzać tego samego materiału. Jednak nie to było główną przyczyną. Lubiłam dzieci, jednak nie odpowiadała mi atmosfera wśród nauczycieli, prawie wszyscy należeli do partii. W szkole przepracowałam tylko rok, ale do dziś z moimi uczniami utrzymuję kontakt.

Jak to się stało, że zaczęła Pani pisać?
- Po kilku latach, jak mieszkałam tu w Łodzi, przyjechał do nas - do mnie i mojego męża - z Wilna mój ojciec. Dowiedział się od kogoś, że ogłoszony został konkurs na opowiadanie. Poprosił, żebym spróbowała. To była moja pierwsza próba literacka - dostałam wyróżnienie. Już tak dokładnie nie pamiętam, ale to było opowiadanie o ojcu i psie. Potem mój mąż zadecydował, że zamiast szukać gdzieś nudnej pracy, zacznę pisać. Wysłałam swój tekst na konkurs zorganizowany przez wydawnictwo łódzkie, dostałam nagrodę. Potem już w każdym konkursie literackim otrzymywałam jak nie wyróżnienie, to nagrodę. Po pewnym czasie pan Tadeusz Chróścielewski zaproponował mi wstąpienie do Związku Literatów Polskich. Wydałam swój pierwszy zbiór opowiadań. Następnie była jakaś powieść, tłumaczenie. To wszystko się ukazywało.

Co Panią inspiruje?
- Nie mogę powiedzieć, bo tego sama nie wiem. Zdarza się czasem, że siadam i za chwilę tekst jest gotowy.

Dar Boży?
- Chyba tak.

Spotyka się Pani z czytelnikami?
- Tak, bardzo lubię bezpośredni kontakt z lud?mi. Najbliższe spotkanie odbędzie się chyba 9 września. Z tych spotkań najbardziej nie lubię podpisywania książek. Jednak czasem przychodzą do mnie takie osoby, którym z chęcią wpisuję dedykację. Ostatnio przyszła jedna pani z moim tomikiem wierszy. Na stole stały róże. Zastanawiałam się, co jej napisać, nagle spojrzałam na kwiaty w wazonie i wzięłam do ręki pióro: "Marysieńko, kwiat to uśmiech ziemi". Tak jej napisałam i chyba się to spodobało.

Wydaje Pani i tomiki wierszy, i zbiory opowiadań. Co jest Pani bliższe?
- Lubię krótkie opowiadania. Piszę też poezję. Staram się, by ukazywały się na przemian - raz tomik wierszy, następnym razem opowiadania.

Pani poezja jest pełna zachwytu nad światem, skąd się to bierze?
- Dziś ludzie chyba czegoś nie rozumieją. Panuje teraz straszna pogoń za pieniędzmi i świat jest zafałszowany. Moja dewiza brzmi: "nic ponad miarę". Ludzie powinni się nauczyć dostrzegać piękno. Dokładnie w tym, co ich otacza, nie chcieć czegoś wielkiego, ale umieć się cieszyć tym, co jest. Właśnie poprzez moją poezję chcę ich na to uwrażliwić.

Potrafi Pani cieszyć się z tego, co jest?
- Tak. Ze spotkanego człowieka, z otaczającego świata, z małego piękna. Z mojego ogródka, w którym mimo że ich nie sadzę, ciągle kwitną kwiaty. To jest dla mnie dar od Boga, taki uśmiech ziemi.

Czy ma Pani jakiś wzór, jakiegoś poetę, który jest dla Pani szczególnym mistrzem?
- Dużo jest teraz różnych poetów. W nowej antologii poezji religijnej jest wielu doskonałych poetów i doskonałej poezji. Czytam współczesną poezję. Moje utwory charakteryzuje coś, co jakby odróżnia mnie od innych - w poezji mam styl muzyczny. Nie każdy przyjmuje taki styl. To zdarza się bardzo rzadko.

W swoich opowiadaniach opisuje Pani różne miejsca, chyba dużo Pani w życiu widziała?
- Tak. Dzięki pracy mojego męża, który był naukowcem na Politechnice Łódzkiej, dużo podróżowałam, zje?dziłam prawie całą Europę. Za każdym razem spotykałam nowych ludzi, zdobywałam inne doświadczenia.

Prowadziła Pani ciekawe życie?
- Powiedziałabym raczej, że teraz prowadzę. Ostatnio dostałam zaproszenie z Paryża. Niestety, nie pojadę ze względu na stan zdrowia. Od rana do wieczora ktoś mnie odwiedza - przychodzą koledzy, uczniowie. W moim domu ciągle ktoś jest. Nawet wigilię dla zarządu Towarzystwa Przyjaciół Wilna zorganizowaliśmy tutaj.


Anna Skopińska
13 sierpień 2003

przesłała Elżbieta 

  

Archiwum

Oferta syjonistyczna stworzenia bazy dla wojsk Hitlera w Palestynie
kwiecień 1, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Prezent urodzinowy - Politkowska
październik 10, 2006
Jan Lucjan Wyciślak
Dozywotnia niewola w Unii
kwiecień 21, 2003
przesłała Elżbieta
Eureka
październik 19, 2005
Artur Łoboda
Czy Polak musi stać się "europejczykiem" ?
sierpień 20, 2003
Ojczyzna.pl
Skutecznie przeciwstawić się Lepperowi
czerwiec 22, 2002
PAP
Soros jako autor nowej książki
sierpień 27, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Alkaida w Iraku i w Afganistanie
czerwiec 1, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Hipokryzja Niekończącej się Propagandy Terroru Bush’a
maj 23, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
„Fachowcy” od piłki kopanej
czerwiec 10, 2006
Marek Olżyński
"kamienie przez Boga rzucone na szaniec..."
sierpień 2, 2004
zaprasza.net
Katastrofa na wschodzie
sierpień 6, 2006
Adam Wielomski
Immunitety w innych krajach
październik 20, 2004
cywilizowany
Przepraszamy za usterki
listopad 17, 2005
zaprasza.net
Kulisy przymierza Polska-USA w Iraku
kwiecień 25, 2004
PAP
Profesja a nazwisko
marzec 1, 2007
M. Naleziński, Gdynia
Czas mizerykordii
grudzień 14, 2006
Prof. Mirosław Dakowski
Metamrfoza Dolara
styczeń 28, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Kolejna ofiara "wolności słowa"
sierpień 8, 2006
(bibula.com/Wyroi)
Ten - co to zawsze był "uczciwy" i "nieomylny"
marzec 10, 2007
PAP
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media