|
| Jak tlenek grafenu reaguje w organizmie |
|
| Przez szczepionkę dostaje się do tkanek i "mnoży się", tworząc sieć przewodzącą w całym ciele, a następnie... |
|
| Dr. Jeff Barke przerywa milczenie o COVID19 |
|
| |
|
| Przemoc seksualna wobec dzieci |
|
| Organizacje pedofilskie na najwyższych szczeblach władzy |
|
| Rothschildów apetyt na Chiny |
|
| |
|
| Czy to broń mikrofalowa spowodowała poważne oparzenia i obrażenia protestujących w Canberze w Australii? |
|
| |
|
| Finansowany przez Google zespół „sprawdzający fakty” wydaje się być garstką fikcyjnych Hindusów w zubożałym miasteczku niedaleko Bangladeszu |
|
| |
|
| Paszporty szczepionkowe to koń trojański (napisy PL) |
|
| |
|
| Wirusowe kłamstwa. Komu zależy na straszeniu nas przeziebieniem? |
|
| |
|
| Dowody na zbrodnię ludobójstwa szczepionkowego są nawet w bazie VAERS |
|
To jest artykuł z maja 2013 roku!
i dotyczy wszystkich - wcześniejszych szczepień. |
|
| Zełenski kupił sobie dwa jachty |
|
| Ukraiński "Sługa narodu" i jego żona - kupują sobie bogactwa. Skąd mają pieniądze? |
|
| Po wykrwawieniu starego Hegemona, Syjon sprzymierzył się z Chinami |
|
| |
|
| W pierwszej kolejności powinno zostać ustalone, kto za to odpowie? |
|
| Niektórzy mówią, że jest to wirus, który ma zlikwidować Christmas w Wielkiej Brytanii oraz w całej Europie – unieruchomić kraj w momencie, kiedy chrześcijanie obchodzą jedno z dwóch najważniejszych świąt w ciągu roku |
|
| Dr Mike Yeadon rozmawia z dr Reinerem Fuellmichem o kłamstwach dotyczących COVID |
|
„Nie bój się wirusa. To nie jest tak niebezpieczne, jak ci wmówiono.
„Bójcie się swoich Rządów - lub organów, które panują ponad tymi Rządami”. |
|
| Zdjęcia zawartości szczepionek na Covid-19 |
|
| |
|
| Peruwianski sad uznal B. Gatesa G. Sorosa i Rokefelerow odpowiedzialnych za tworzenie "pandemii" COVID 19 |
|
| |
|
| Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem |
|
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu. |
|
| Polskie firmy nie obsługuja POLICJANTÓW |
|
|
|
| Henry Kissinger & Bill Gates wzywają do masowych szczepień i Globalnego Rządu |
|
Według mediów, rządu i Organizacji Narodów Zjednoczonych znajdujemy się w środku najgorszej światowej pandemii zdrowia w naszym życiu. Jesteśmy świadkami bezprecedensowej globalnej blokady w odpowiedzi na epidemię koronawirusa znaną jako COVID19.
Globalną populację żyjącą w krajach zachodnich od ponad pokolenia uczono żyć w ciągłym strachu od 11 września. Zachęcano nas do poświęcania naszej wolności dla fałszywego poczucia bezpieczeństwa, z każdym dniem coraz bardziej uzależniając się od państwa w zakresie ochrony, a teraz wielu z nas liczy na to, że państwo płaci nasze rachunki.
Pomimo tego, że rządowy budżet i deficyt stale rosną wykładniczo każdego dnia ... Niektórzy zaczynają dostrzegać, że w oficjalnej historii może być coś więcej niż to, w co wierzymy. Nieliczni mogli to przewidzieć i czekają na kolejną fazę, która może być kolejnym krokiem w kierunku globalnego zarządzania. To właśnie mężczyźni i kobiety, dokładnie te same osoby i agencje rządowe, a także globalne instytucje, które odniosą największe korzyści, są tymi, którzy wzywają do walki ... |
|
| Promieniowanie telefonów komórkowych, kontrola, uzależnienie – sposoby wyjścia z pułapki cyfrowej |
|
| 5G to technologia totalnej kontroli, która prze okazji niszczy zdrowie użytkownika |
|
| "patriotyzm" po 1989 roku |
|
| komentarz zbędny |
więcej -> |
|
Czy Unia Europejska powinna
zawrzeć sojusz z Rosją?
|
|

Tak jak zapowiadały rozliczne komentarze, listopadowy szczyt Unia Europejska – Rosja w Helsinkach okazał się porażką. Okazał się jednak kamieniem milowym w relacjach obu stron o tyle, że zmusił partnerów do ponownego zdefiniowania wzajemnych stosunków. Stosunki te zaczęły się psuć pod koniec 2003 r., czyli w okresie, kiedy precyzowały się plany rozszerzenia Unii o dziesięć nowych państw. W tym samym czasie cała seria znanych już od 1999 r. problemów pozostawała bez żadnych propozycji rozwiązań. Starannie zredagowane teksty wspólnych komunikatów pozwoliły uczestnikom spotkania zachować twarz, tym niemniej stało się jasne, że choć obsesją Unii jest strach przed „podzieleniem jej przez Putina”, to przyczyna porażki porozumienia tkwi w jej własnym łonie.
W ciągu zaledwie miesiąca prezydent Władimir Putin nawet nie musiał kiwnąć palcem, żeby Dwudziestka Piątka zdążyła ujawnić szereg rozbieżności w stanowiskach państw członkowskich aż dwukrotnie: 20 pa?dziernika 2006 r. w Lahti, podczas kolacji z przedstawicielami Moskwy, a następnie 24 listopada w Helsinkach, już podczas szczytu Unia Europejska-Rosja, kiedy to polskie weto zablokowało negocjacje w celu odnowienia Porozumienia o Partnerstwie i Współpracy (PCA), wygasającego w styczniu 2007 r.
Porozumienie, podpisane już w 1994 r., z powodu wojny w Czeczenii weszło w życie dopiero w 1997 r. Jest to tekst o wielkich ambicjach: przewiduje się w nim stopniowe zbliżanie norm europejskich i rosyjskich w dziedzinie ekonomii, finansów i prawa, w efekcie prowadzące do utworzenia strefy wolnego handlu. Wprowadzanie postanowień PCA w życie uległo opó?nieniu ze względu na wiele czynników – sytuację ekonomiczną Rosji, ociężałość procedur, brak koordynacji między ekspertami a politykami, rosyjskie napięcia wewnętrzne (Czeczenia, korupcja, naruszanie praw obywatelskich, rola państwa w gospodarce). Przede wszystkim jednak rozbijało się to o ciągłą obustronną nieufność, utrzymującą się pomimo dobrych stosunków prezydenta Putina z przywódcami Francji i Niemiec.
Oryginalny tekst porozumienia kilkakrotnie poprawiano. Największe zmiany wprowadzono w 1999 r., kiedy Unia w ramach Strategii wspólnotowej chciała rozszerzyć współpracę na kwestie polityki, konsolidacji demokracji, bezpieczeństwa nuklearnego i walki z przestępczością, co zresztą wywołało oziębienie się wzajemnych stosunków, które przeciągnęło się aż do wizyty Putina w Brukseli w pa?dzierniku 2001 r.
Szczyt w Sankt Petersburgu w maju 2003 r. odbył się za to pod znakiem euforii. Kraje Piętnastki uznały wówczas europejski wymiar Rosji oraz oficjalnie przyznały jej status gospodarki rynkowej, co stanowiło niezbędny etap na drodze Rosji do członkostwa w Światowej Organizacji Handlu (WTO). Poszerzono obszar współpracy o cztery „filary”: stosunki ekonomiczne, bezpieczeństwo i wymiar sprawiedliwości, kulturę i edukację oraz bezpieczeństwo zewnętrzne. Moskwa otrzymała też prawo głosu w sprawach europejskich dotyczących w istotny sposób jej interesów – w tym celu utworzono Stałą Radę Partnerstwa Unia Europejska – Rosja.
Klimat zmienił się jednak pod koniec tego samego roku, gdy europejski komisarz do spraw zagranicznych Crist Patten w tekście do dyskusji wśród 25 obecnych i przyszłych członków Unii położył nacisk na różnice pomiędzy UE a Moskwą, szczególnie w dziedzinie praw człowieka. Patten zalecił wzmożenie stosunków z krajami Wspólnoty Państw Niepodległych (WPN) i uzależnił wejście Rosji do Światowej Organizacji Handlu (WTO) od reformy sektora energetycznego. Oburzony Kreml zdecydował się użyć jedynego instrumentu nacisku, jakim dysponował, grożąc, że nie zaakceptuje rozszerzenia Porozumienia na nowych członków Unii.
Raz jeszcze sytuacja została rozwiązana dosłownie w ostatniej chwili. 27 kwietnia 2004 r. w Luksemburgu Stała Rada Partnerstwa przyjęła dwa dokumenty: protokół rozszerzający postanowienia PCA na dziesięciu nowych członków oraz zobowiązanie Unii Europejskiej do wznowienia negocjacji handlowych, większego zainteresowania się losem rosyjskojęzycznych mniejszości w Krajach Bałtyckich [1], liberalizacji rozwiązań wizowych i uproszczenia tranzytu w kierunku rosyjskiej enklawy Okręgu Kaliningradzkiego. Jednak już dziesięć dni pó?niej, zaraz po rozszerzeniu do dwudziestu pięciu państw, Unia przyjęła tzw. politykę „nowego sąsiedztwa”, którą Rosjanie zinterpretowali jako nieprzyjazną ingerencję w ich bezpośrednie otoczenie. Napięcia utrzymywały się także pomimo gestu Putina, który 5 listopada 2004 r. ratyfikował Protokół z Kioto.
Nieporozumienie to sięga skądinąd czasów końca zimnej wojny i rozpadu Związku Radzieckiego. Rosjanie uznali wówczas, że uwolnili się od ciemiężącego ich systemu samodzielnie, a jednocześnie starali się zaprowadzić „gospodarkę rynkową i demokrację” bez stawiania sobie zbędnych pytań, gdyż taka kolej rzeczy po prostu wydawała się im naturalna – przede wszystkim jako antyteza systemu totalitarnego odrzuconego w 1991 r. Rosjanie wcale nie uznali się za przegranych. Wysoki poziom wykształcenia i narodowy instynkt przeżycia pozwoliły wyzwolić niespodziewaną energię. Celem nie było przyjęcie modelu zachodniego lecz jego dostosowanie. Model ten zresztą szybko został zakwestionowany, także przez jego początkowych zwolenników.
Przeszkodą we współpracy okazał się również wysoki wska?nik rotacji europejskich urzędników zajmujących się sprawami rosyjskimi i euroazjatyckimi, a także brak specjalistów rosyjskich w instytucjach europejskich. Moskwa wciąż jeszcze nie ma europejskiego odpowiednika Instytutu Rosyjskiego w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych i nie dysponuje zbyt wieloma specjalistami w problematyce starego kontynentu, w przeciwieństwie do, na przykład, Azji i Bliskiego Wschodu. W Brukseli za wiarygodnych rozmówców po stronie rosyjskiej uznaje się jedynie opozycjonistów, co utwierdza postrzeganie rzeczywistości w kategoriach bilateralnych z uszczerbkiem dla perspektywy multilateralnej.
Z drugiej strony nowi członkowie Unii zapełnili rozmaite komitety zajmujące się byłym ZSRR, próbując przekonać „Starą Europę” o jej naiwności, ciągle wskazując na własną historię. Uznali się też za znawców krajów Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP), takich jak Ukraina czy Gruzja. W obliczu tej „nowej Europy”, chcącej prowadzić politykę Unii w ciągłym odniesieniu do przeszłości, „Stara Europa” wygląda na niepewną siebie.
Przybycie nowych członków wzmocniło również więzi transatlantyckie: dla Polski i Krajów Bałtyckich jedynie Stany Zjednoczone są w stanie przeciwstawić się „zagrożeniu” ze Wschodu. Tymczasem w okresie kryzysu irackiego 2003 r. doszło do zbliżenia niektórych krajów, takich jak Francja, Niemcy i Belgia, z Moskwą. Kraje te odrzucają ideę „szoku cywilizacyjnego”. W rezultacie poszukiwanie wspólnej polityki zagranicznej i konsensusu hamuje rozwój stosunków z Rosją.
Jednak jeśli Europa chce odgrywać w świecie jutra, zdominowanym przez Chiny i Stany Zjednoczone [2], rolę do jakiej pretenduje, pewna forma współpracy z blokiem Rosja – WNP jest niezbędna. Zapomina się, że w kwestiach energetycznych Unia i Stany Zjednoczone, owszem, polegają na tych samych, raczej dalekich od demokracji krajach Kaukazu i Azji Centralnej – lecz jako rywale. Nie sposób zliczyć różnego rodzaju konferencji, seminariów i innych okrągłych stołów w Brukseli, podczas których amerykańscy oratorzy opiewają znaczenie „transatlantyckich więzi” dla energetycznego bezpieczeństwa Europy. W kontekście tej ofensywy Rosjanie okazują się ich wymarzonym wrogiem – łączą w sobie arogancję ze sporą dawką chaotyczności i fascynacją spiskowymi teoriami, a przy tym nie najlepiej radzą sobie z oficjalnym dyskursem.
Współpraca w dziedzinie energetyki ogniskuje wszystkie niejasności w relacji między Moskwą a Brukselą. Dla Unii bezpieczeństwo energetyczne oznacza gwarancję zaopatrzenia – dlatego Unia domaga się otwarcia rosyjskiego rynku dla europejskich inwestorów oraz zapewnienia maksymalnej produkcji i niskich cen. Dla Rosji z kolei bezpieczeństwo energetyczne oznacza gwarancję eksportu po dobrych cenach. Moskwa nie wyklucza zagranicznych inwestycji ale uznaje, że sektor jest zbyt ważny, by mógł podlegać jedynie prawom rynku. Rosja chce chronić swoje zasoby i uczestniczyć w całym łańcuchu, także na poziomie dystrybucji w Europie, czyli tam, gdzie można osiągnąć największe zyski.
Bardzo szybko kwestia ta nabrała wymiarów politycznych, a nawet militarnych. Idea, że jakiś kraj może rozciągnąć kontrolę państwową na obszar energetyki, jest tym gorzej widziana, że może okazać się zara?liwa. Kazachstan i Azerbejdżan już zaczynają mówić o konieczności renegocjacji kontraktów podpisanych w okresie, kiedy to nieobecność państwa jako takiego i brak doświadczenia lokalnych aktorów pozwoliły zagranicznym inwestorom, tak samo jak w Rosji, zagarnąć zbyt dużo.
Przede wszystkim Europejczycy uświadomili sobie swoją energetyczną słabość przy okazji konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, który w ich oczach wyglądał jak ukaranie kraju prozachodniego [3]. Podjęto więc decyzję o zwiększeniu pomocy dla nowych sąsiadów narażonych na presję ze strony Moskwy. Pod koniec listopada 2006 r. komisarz do spraw zagranicznych, pani Benita Ferrero-Waldner, ogłosiła utworzenie specjalnego funduszu na sumę 1 miliarda euro, przeznaczonego na promocję reform demokratycznych i rozwój infrastruktury energetycznej w graniczących z Unią krajach „koła przyjaciół”, z WNP włącznie.
W 1999 r. rozpoczął się proces militaryzacji Morza Kaspijskiego, najpierw w celu ochrony szybów naftowych Azerbejdżanu. Pó?niej konieczna była obrona rurociągów kaukaskich w ramach walki z terroryzmem. Trzeba w końcu jakoś włączyć NATO, które wciąż poszukuje nowych misji. Podczas konferencji zorganizowanej przez German Marshall Fund przy okazji szczytu NATO w Rydze w listopadzie 2006 r. amerykański senator Richard Lugar wezwał NATO do rozszerzenia artykułu 5 również na kwestie bezpieczeństwa energetycznego [4]. Według niego Rosja stanowi ogromny problem, ponieważ może sparaliżować ekonomię „bez jednego wystrzału” [5]. 14 grudnia Financial Times opublikował tajny raport ekonomiczny sporządzony przez ekspertów NATO zalecający czujność w obliczu domniemanych zamiarów Moskwy, aby stworzyć organizację analogiczną do OPEC, ale skupiającą państwa-producentów gazu.
Zamiast ponownego przyjrzenia się wyborom dokonanym w latach 90-tych, Europejczycy wydają się opowiadać raczej za kultywowaniem mitów. Na przykład, do dobrego tonu należy uważanie rządów Putina za coś w rodzaju wtrącenia w nawiasie – wystarczy poczekać na jego sukcesora, aby rozwinąć partnerstwo. Wszystko jednak wskazuje na to, że o ile metody mogą się zmienić, o tyle ogólna orientacja pozostanie taka sama. Rosjanie coraz bardziej odnoszą wrażenie, że rozwój sytuacji na świecie przebiega z korzyścią dla nich, zwłaszcza w związku z wyłanianiem się potęg Chin i Indii.
Kolejny mit dotyczy byłych republik ZSRR – wydaje się, że wystarczy oderwać je od orbity Moskwy, a demokracja i wolny rynek rozkwitną same z siebie. Prawda jest jednak taka, że wszystkie dodatkowe fundusze nic nie wskórają w obliczu zbiurokratyzowanych procedur europejskich i obwarowaniem pomocy warunkami, takimi jak postęp w reformach politycznych i ekonomicznych, co pozostawia Rosji wolne pole do popisu. Ma ona bowiem tę przewagę, że jest partnerem znanym i jednocześnie niezbędnym, podczas gdy Europejczycy nie godzą się na miliony robotników-imigrantów z dawnych republik i nie kupują ich produktów. Rosja poza tym nie zmusza ich do wyboru między Moskwą a Zachodem.
W Brukseli kładzie się nacisk na fakt, że Moskwa tak samo potrzebuje europejskich kapitałów jak Unia jej gazu. Tymczasem oznacza to zapominanie o tym, że Rosja wcale nie zamierza zostawić sektora energetycznego na pastwę praw rynkowych, i że istnieje ogromna różnica pomiędzy państwami-konsumentami a państwami-producentami, o które zabiega wielu, m.in. taka potęga jak Chiny. Wiele krajów gotowych jest zapłacić wysoką cenę za gwarancję swojej energetycznej przyszłości. Zachodni ekonomiści już teraz uważają, że Rosja zaczęła dysponować środkami, pozwalającymi jej na korzystanie z firm zachodnich w charakterze podwykonawców [6].
Unia, oczywiście, posiada instrumenty mogące osłabić Rosję, ale tu rodzi się ważne pytanie – czy w świecie jutra, zdominowanym przez potęgę amerykańską i umacniającą się potęgę Chin, partnerstwo z Rosją nie jest jedną z kart, którą Unia mogłaby rozegrać?
Stefan Durand
(tłum. Halina Lisowska-Chehab)
[1] Jednocześnie jednak Unia zgodziła się, by 650 tys. ,,nie-obywateli’’ nie mogło wypowiedzieć się podczas referendum o przyjęciu ich krajów do Unii.
[2] Roger Cohen, „The new world – China v/s America”, Herald Tribune, 22 listopada 2006.
[3] Zob. „La ‘revolution orange’ perd ses couleurs” , Le Monde diplomatique, wrzesień 2006.
[4] Zgodnie z artykułem 5 atak na jednego członka NATO stanowi atak na całą tę organizację.
[5] Eurasia Daily Monitor, 1 grudnia 2006.
[6] Marshall I. Goldman, „Behold the new energy superpower”, Herald Tribune, 12 pa?dziernika 2006. |
|
17 styczeń 2007
|
|
Stefan Durand (tłum. Halina Lisowska-Chehab)
|
|
|
|
Życie w Gazie, czyli do Żydzi robią w Palestynie - wideo
listopad 25, 2007
przysłała Dorota
|
Upokarzają mnie takie śmieci
czerwiec 9, 2008
Artur Łoboda
|
Czechy: Skutki prywatyzacji w służbie zdrowia
kwiecień 27, 2008
komentator
|
Arial Sharon zarządził zabójstwo Yassera Arafata - stwierdza przyjaciel Sharona
styczeń 4, 2007
bibula- pismo niezależne
|
Russia is Doomed
styczeń 17, 2005
Said Ibrahayev
|
Izraelskie dziewczynki przesyłają prezent miłości Libanskim dzieciom...
lipiec 18, 2006
J.D.
|
Czy osoba skazana za morderstwo powinna mieć prawo do ułaskawienia?
luty 9, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Who's afraid of the Israel Lobby?
październik 7, 2007
Ray McGovern
|
"Bioferm" w wersji francuskiej
luty 7, 2009
PAP
|
Gra o Izrael od Napoleona do Hitlera i Stalina
październik 22, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Móc liczyć na Polaka
styczeń 10, 2004
Andrzej Kumor
|
Izrael Adam Szamir o "solidarności" Polskich Magnatów z Żydami
luty 6, 2006
Izrael Adam Szamir
|
Cynizm, arogancja, chamstwo
luty 4, 2003
Adam Zielińsk&Co.
|
Ile kosztuje uczciwość?
listopad 7, 2006
Artur Łoboda
|
Prokurator oskarża siedem osób, którzy publiczne spalili książkę "Dzienniki Anny Frank"
listopad 27, 2006
bibula.com/
|
2008.08.03. godzina 2400 serwis wiadomości
sierpień 3, 2008
tłumacz
|
Obywatelski brak zgody na strach
czerwiec 1, 2008
Marek Jastrząb
|
Odwrócić historię do góry nogami
lipiec 26, 2008
PAP
|
Czekajac na rade
styczeń 7, 2004
|
A comment to the 4-th Conference “Dialogue of Civilizations” at Rhodes, Sept. 27-30, 2006
październik 16, 2006
Marek Glogoczowski
|
więcej -> |
|